Jak koronawirus wpłynął na futbol?

Piłka nożna to wielki biznes”

Ten frazes to oczywisty komunał, ale fakty trzeba stwierdzić. Prezesowie klubów piłkarskich przez ostatnie lata nauczyli się, jak dobrze zmonetyzować ten sport. W dobie globalizacji każdy człowiek na świecie może w pewnym sensie brać udział w życiu swojego klubu. Potencjalny kibic chodzi na mecze, kupuje koszulki i różne pamiątki, zaspokajając przy tym swój głód hot dogiem zakupionym na stadionie. 

Zainteresowanie kibiców napędza tak zwany przychód z dnia meczowego. Ten profit w kasie klubowej stanowi ogromną część ogólnego zysku klubu piłkarskiego. Ważną rolę odgrywa tutaj również zysk z reklam. Wiele firm płaci horrendalne pieniądze, żeby ich logo znajdowało się na koszulkach, banerach, a także w telewizyjnych reklamach. 

Co by się jednak stało, gdyby wydarzenia sportowe zatrzymałyby się na dłuższy czas? Czy kluby sportowe w jakimkolwiek stopniu mogłyby wytwarzać przychód, który zapewniłby próg rentowności? Czy wielkie marki, takie jak FC Barcelona, zostaną spisane na straty?

 

Przychody

Kiedy spojrzymy na to, skąd kluby piłkarskie czerpią największe przychody, zobaczymy, że to właśnie pieniądze kibiców stanowią główną ich część. 

Udało mi się dotrzeć do wyniku finansowego Lecha Poznań z lat 2015-2018. Działalność podstawowa, do której nie wlicza się przychodów z transferów, czy europejskich pucharów, przyniosła prawie 60 mln zł wpływów. Dlaczego nie wliczono tych dwóch czynników? Ponieważ transfery i premie z europejskich pucharów nie są stałymi dochodami. Zatem z jakich źródeł Lech Poznań czerpie profity?

Wychodzi na to, że klub inkasuje pieniądze głównie za wydarzenia sportowe, które odbywają się na jego stadionie. Największą część przychodu stanowią prawa telewizyjne, co raczej nie powoduje większego zaskoczenia. 

Piłka nożna w Polsce jest sportem narodowym, a sama Ekstraklasa budzi wielkie zainteresowanie. Same reklamy zapewniają 13 200 000 złotych przychodu, a bilety – 11 400 000 zł. 

Spoglądając na nowsze dane, 14. marca Lech Poznań miał zagrać mecz z Legią Warszawa, początkowo bez udziału kibiców. W klubie obliczono, że przez taką decyzję Kolejorz zanotowałby 2 mln złotych strat.

Przyglądając się sytuacjom finansowym zachodnioeuropejskich klubów można dostrzec pewien kontrast. Lech Poznań zanotował przychód 60 mln złotych przez 3 lata, natomiast FC Barcelona generuje taki sam zysk zaledwie w ciągu roku za same wycieczki po stadionie Camp Nou. Jednak te liczby nie zaskakują. Barcelona to klub o wyrobionej marce, z bogatą historią i świetnymi piłkarzami, którzy stają się inspiracją dla wielu kibiców.

Jak widać, każdy klub prowadzi inną politykę finansową. Jedne zespoły wydają duże kwoty na piłkarzy topowego poziomu, a inne wolą inwestować w szkółki dla juniorów. Jednak wszystkie kluby w chwili obecnej mają ten sam problem spowodowany koronawirusem.

 

Koszty i skutki kryzysu

Już wcześniej starałem się przedstawić główne źródła klubowych dochodów. Jak sytuacja będzie wyglądała w czasie, w którym zespoły nie będą rozgrywały meczów piłkarskich i zanotują szereg strat?

Kluby są zobligowane do tego, by płacić pensje swoim pracownikom oraz utrzymywania obiektów klubowych. W przypadku kryzysu można zaczerpnąć pomocy z budżetu rezerwowego na takie sytuacje. Jakiś czas temu władze hiszpańskiego klubu – Athletic Bilbao – ogłosiły, że taki fundusz posiadają. Wynosi on blisko 100 mln euro i zostanie przeznaczony na pokrycie kosztów podczas tego trudnego okresu. Pieniądze te udało się zebrać dzięki stabilnej polityce kadrowej. Athletic w swoich szeregach zatrudnia wyłącznie zawodników z kraju Basków oraz mniej znanych obcokrajowców. Takie działania – czyli kupowanie tańszych zawodników i sprzedawanie ich z zyskiem – umożliwiło utworzenie funduszu.

A co w przypadku, gdy kluby nie dysponują takim budżetem? Dochodzi wówczas do masowych zwolnień. Urugwajski Związek Piłki Nożnej w wyniku kryzysu zwolnił około 400 osób, w tym selekcjonera Oscara Tabareza. Zwolnione osoby zostają tak naprawdę bez jakiejkolwiek pomocy. Na polskim podwórku wcale nie jest lepiej. Takie kluby, jak Raków Częstochowa, które raczej walczą o utrzymanie się w lidze, mają poważne kłopoty finansowe. W owych zespołach utarg z dnia meczowego stanowi ich jedyny przychód. Lechia Gdańsk już przez dłuższy czas notowała straty i nie wypłacała wynagrodzenia swoim zawodnikom.

W przypadkach nieprawidłowości finansowych kluby postanawiają wypłacać swoim piłkarzom część pensji, natomiast w polskiej piłce PZPN stworzył pakiet pomocy dla ekstraklasowych klubów. 

Wymienione poniżej projekty w szczególności mają ułatwić funkcjonowanie w aktualnej sytuacji klubom piłkarskim zrzeszonym w PZPN, ale również umożliwić właściwe dostosowanie się do nieuchronnych zmian w nadchodzącej piłkarskiej rzeczywistości:

  • utrzymanie projektu Pro Junior System na dotychczasowym poziomie i wypłacenie klubom nagrody w pełnej wysokości, pomimo nierozegrania pełnego sezonu – 18 100 000 zł,
  • wprowadzenie systemu wsparcia solidarnościowego dla klubów, które nie uzyskają nagród w programie Pro Junior System w sezonie 2019/2020, w następujących wysokościach: I liga – po 120 tys. złotych na klub, II liga – po 100 tys. złotych na klub, III liga – po 20 tys. złotych na klub,
  • wsparcie solidarnościowe otrzymają wszystkie kluby uczestniczące w rozgrywkach I, II i III ligi; po zakończeniu programu Pro Junior System kluby, które zajęły miejsca premiowane, otrzymają różnicę pomiędzy kwotą należną za zajęcie danego miejsca w PJS a kwotą wypłaconą w ramach wsparcia solidarnościowego – 3 540 000 złotych,
  • dofinansowanie czterech poziomów rozgrywek w sezonie 2020/2021,
  • drobniejsze dofinansowania oraz wsparcie kobiecej piłki.

 

Kryzysy mają to do siebie, że jeśli dotkną jednego typu działalności, to odbije się to również na innych. Przez koronawirusa odwoływane są wszystkie rozgrywki sportowe, wskutek czego cierpi wiele mniejszych podmiotów. Stacje telewizyjne nie transmitują meczów, ponieważ ich nie ma. Zakłady bukmacherskie nie przyciągają ludzi, bo i czym? Kryzys dotknie każdego z nas i nikt nie ma na to wpływu…

 

Autor: Jakub Panek

Grafika: Tymek Bieliński

Korekta: Renata Łabędź

Miniaturka: unsplash.com

Kruche babeczki z jabłkami

Jak wszyscy dobrze wiemy, od pewnego czasu w Polsce i na świecie istnieje zagrożenie dla naszego zdrowia, a nawet życia. Aby zmniejszyć prawdopodobieństwo wystąpienia u nas wirusa zalecane jest, abyśmy pozostali w domach. Nie chodzimy do szkoły, zatem mamy sporo wolnego czasu, który możemy wykorzystać na wiele sposobów. Jednym z nich może być doskonalenie swoich umiejętności kulinarnych.

Jeśli brakuje Wam już przepisów na pyszności, to świetnie trafiliście, gdyż mam idealny przepis na przepyszne kruche babeczki z jabłkami. Robi się je w ekspresowym tempie i, co najważniejsze, bez konieczności wizyty w sklepie, ponieważ wszystkie składniki na pewno macie już w domu 🙂 

Przygotowanie:

Do miski dodajemy:

  • ¾ szklanki cukru,
  • 4 jajka,
  • cukier waniliowy,

które ubijamy mikserem na gęstą pianę. Następnie powoli dolewamy:

  • 200 g roztopionego, przestudzonego masła
  • i mieszamy.

Odkładamy mikser i do tej samej miski przesiewamy:

  • 480 g mąki,
  • 10 g proszku do pieczenia.

Mieszamy łyżką aż do połączenia składników na jednolitą masę. Na koniec dodajemy:

  • 2 jabłka (pokrojone w drobną kosteczkę),
  • cynamon (według uznania).

Całość mieszamy łyżką. Na blasze rozkładamy foremki do babeczek (ok. 20 sztuk) i uzupełniamy je łyżką ciasta. Wstawiamy blachę do piekarnika rozgrzanego do temperatury 190°. Babeczki pieczemy około 20 minut (powinny być delikatnie rumiane). Po wyjęciu i przestudzeniu posypujemy cukrem pudrem. 

Smacznego 🙂 

Autor: Jessica Młocek

Korekta: Renata Łabędź

Maraton filmowy wiosenną porą

Wiosna zbliża się wielkimi krokami. Czas pomyśleć o tym, aby w sensowny sposób spędzić wolną chwilę. Wielu z Was wybierze aktywną formę wypoczynku: bieganie, jazdę rowerem lub po prostu spacer. Jednak niektórzy będą chcieli spędzić swoją „chwilę oddechu” przed ekranem, przy dobrym filmie z popcornem lub inną smakowitą przekąską w ręku. I choć dla wielu z nas jest to czas intensywnej nauki (wkrótce matura i zakończenie roku szkolnego), to warto od czasu do czasu obejrzeć coś ciekawego.

Zapraszam do lektury 🙂

„Kod da Vinci”

Ofiarą przestępstwa popełnionego w Luwrze staje się kustosz. Od tego momentu zaczyna się rozwiązywanie skomplikowanych wskazówek. Widz dowiaduje się o istnieniu Zakonu Syjonu, którego zadaniem było strzeżenie tajemnicy Świętego Graala (kielicha, z którego, według wielu przekazów, pił Jezus podczas Ostatniej Wieczerzy). Zadaniem głównego bohatera, Langdona, jest rozwiązywanie napotykanych zagadek, które doprowadzą go do… właśnie, do czego? Mogę tylko dodać, że zakończenie i wnioski do jakich dochodzi Langdon wraz ze swoją przyjaciółką są niesamowite, a historia sięga aż do czasów Chrystusa. 

„300 mil do nieba”

Film opowiada o perypetiach dwóch braci: Jędrka i Grzesia Zielińskich. Rodzina bohaterów żyje w trudnych warunkach, dlatego też chłopcy postanawiają odmienić swoje dotychczasowe życie i wyemigrować z kraju. Pragną pod podwoziem ciężarówki dotrzeć do Szwecji. Jednak nie przewidzieli tego, że kresem ich podróży okaże się Dania. To właśnie tam ukazane jest ich dążenie do samodzielności, które nie zawsze było usłane różami. Wzruszające pożegnanie z rodzicami, a w tym wszystkim przerażające słowa, opisujące ówczesny stan kraju: „Nie wracajcie tu nigdy” powodują, że film porusza serce widza

Jest to ekranizacja, którą z pewnością należy obejrzeć. 

„Forrest Gump”

Wielokrotnie przymierzałam się do tego filmu, ale nigdy nie miałam czasu, by obejrzeć go do końca. Ostatnio jednak mi się to udało i śmiało mogę stwierdzić, że to jedna z lepszych produkcji, którą miałam szansę zobaczyć. Jednym słowem – film jest super

Zostaje tutaj ukazana historia „mało inteligentnego” chłopaka, który przy odrobinie szczęścia staje się milionerem. Film został przedstawiony w dość ciekawy sposób, bowiem większość historii opowiedziana jest z perspektywy mężczyzny czekającego na autobus. Podsumowując: jest to niesamowicie ucząca, przedstawiająca trudności ludzkiego życia i połączona z solidną dawką śmiechu opowieść o życiu Forresta Gumpa.   

„Anna Karenina”

Jest to ekranizacja powieści Lwa Tołstoja pod tym samym tytułem. W tym filmie możemy w sposób znaczący zauważyć podziały panujące wśród społeczności Rosjan, a w szczególności zachowania mieszkańców Petersburga. Anna z powodu swojej nieszczęśliwej miłości zostaje odrzucona przez znajomych, a nawet przez rodzinę. Szydzi się z niej  publicznie, nawet podczas koncertów. Dlaczego? Dlatego, że postanawia być szczęśliwa. „Anna Karenina” to historia o nieszczęśliwej miłości połączona z krytyką otaczającego środowiska. Warto też dodać, że jest to film kostiumowy. 

„Pan od muzyki”

Często słyszymy o wyjątkowej mocy muzyki. Jednoczy ludzi, pomaga w leczeniu, uspokaja… Lecz czy muzyka potrafi zmieniać ludzi? Odpowiedź jest prosta – tak. Wystarczy tylko prześledzić losy uczniów w szkole dla niegrzecznych chłopców. Do jej murów trafia nowy nauczyciel i postanawia założyć chór. Chłopcy, którzy jeszcze niedawno nie zważali na nic, znęcali się nad nauczycielami, nagle zaczęli w pełni angażować się w życie zespołu. Wiele wysiłku i pracy sprawiło, że stali się on wizytówką szkoły. Jakie były dalsze losy owego chóru i uczniów oraz czy przetrwał on do końca szkoły? Tego możecie dowiedzieć się oglądając opowieść o „Panu od muzyki”. Serdecznie do tego zachęcam!

Autor: Natalia Turkowiak

Korekta: Renata Łabędź

Źródło: https://www.filmweb.pl/